ASmet - śruby, śruby nierdzewne A2, kwasoodporne A4, nakrętki, wkręty TUV CERT TUV CERT Urząd Dozoru Technicznego    
śruby, śruby nierdzewne, kwasoodporne, nakrętki, wkręty
odlewy aluminiowe
   
menu aktualności katalog wyrobów oferowane usługi nasze zdjęcia kontakt o firmie
 

     NASZA OFERTA:
     śruby z łbem sześciokątnym
     śruby imbusowe
     śruby pozostałe
     śruby specjalne
     nakrętki
     podkładki
     wkręty do metalu
     blachowkręty
     wkręty do drewna
     elementy ustalające
     gwoździe
     wyroby nierdzewne
     wyroby z mosiądzu
     techniki zamocowań
     łączniki do drewna
     narzędzia
     artykuły techniczne
     liny i akcesoria do lin
 
 
 
jesteś tutaj: o firmie > ASmet w prasie >"Moja droga do jakości"

"Moja droga do jakości"

Z Panem Andrzejem Sajnagą, właścicielem firmy ASMET będącej laureatem V edycji Mazowieckiej Nagrody Jakości i wyróżnionej w IX edycji Polskiej Nagrody Jakości, laureatem plebiscytu czytelników Przeglądu Technicznego "Złoty Inżynier" rozmawia Eugeniusz Peciakowski - autor publikowanej w latach 90. na łamach Przeglądu Technicznego "Akademii Jakości"

EP: Panie Prezesie, zacznijmy od krótkiego zarysu historycznego. Skąd u Pana, funkcjonującego przez długie lata w wielkich strukturach przemysłowych, pojawił się pomysł na biznes handlowy - prowadzenie hurtowni?

AS: Panie inżynierze, w 1986 r. przyszło mi rozstać się z URSUSEM, z nową odlewnią żeliwa, która kierowałem. Podjąłem wówczas pracę w rzemiośle. Produkowaliśmy części do maszyn, a później podjęliśmy produkcję nakrętek. Był to początek. Nakrętka nie stanowiła dla mnie inżynierskiego wyzwania, ale w ten sposób weszliśmy na szlak elementów złącznych.
Jako absolwent Wydziału Technologicznego PW (technologie bezwiórowe) znałem metody obróbki plastycznej ograniczającej marnotrawstwo materiału i robocizny. Zapotrzebowanie zakładów na śruby zwróciło moją uwagę na ten sektor rynku. W 1991 r. pojawiła sie możliwość rozwijania różnych rodzajów działalności. Handel wydawał sie najszybszym sposobem obrotu towarowego i kapitału poprzez skojarzenie dwóch procesów: kupna i sprzedaży, aczkolwiek z produkcji nigdy nie zrezygnowałem i stanowi ona do dziś ważny element mojej działalności.

EP: Z perspektywy ponad 10 lat można powiedzieć, że firma rozwijała się bardzo szybko. Skąd zatem pomysł na wprowadzenie i certyfikowanie systemu zarządzania jakością? Firmy produkcyjne w naturalny sposób przyjmowały tego rodzaju rozwiązania, natomiast wśród przedsiębiorstw handlowych był to ewenement.

AS: Nie ukrywam, że źródłem wiedzy praktycznej o systemach jakości był wtedy pracujący w URSUSIE brat Czesław, który "natchnął" mnie ideą i perspektywą korzyści płynących z wdrożenia systemu.

EP: A co było głównym motywem: uzyskanie nobilitującego certyfikatu, czy także brał Pan pod uwagę wpływ systemu jakości na wnętrze firmy?

AS: Myślę, że oba te czynniki. Wdrożenie systemu postawiło wymagania przed firmą, podziałało mobilizująco, wymusiło uporządkowanie i opisanie procesów i ich ciągłe doskonalenie.
Byłem przekonany, że skuteczne dążenie do podnoszenia szeroko rozumianej jakości zapewni skuteczny rozwój mojej firmy. I rzeczywiście po wdrożeniu i certyfikacji systemu zarządzania jakością wg PN ISO 9002:1996 nastąpiło przyspieszenie tego rozwoju. Dzięki rzeczywistej współpracy z przedstawicielami jednostki certyfikującej udało się osiągnąć sytuację, w której otrzymanie certyfikatu miało bezpośrednie przełożenie na generowanie coraz większego dochodu.

EP: Czy rzeczywiście to bezpośrednie przełożenie funkcjonującego systemu zarządzania jakością na kondycję firmy, jej rowój, ekspansję rynkową jest dla Pana takie jednoznaczne? Przecież większość menedżerów kojarzy system jakości ISO 9000 z biurokracją, marnowaniem czasu, modą, która tak naprawdę nie przynosi konkretnych korzyści.

AS: Być może to prawda, jeżeli system jakości to tylko chęć posiadania certyfikatu. U nas też wypełnia sie sprawozdania, papiery. Lecz posiadanie skutecznego systemu zarządzania to coś więcej niż sprawozdania. Zawsze patrzyliśmy na twórczy aspekt systemu. Powiem tylko o podstawowym dla mnie wymaganiu jakim jest kontrola i badania. Ten punkt jest dla mnie narzędziem rozstrzygającym o możliwości oceny jakości. Prezentacja tego narzędzia klientom pomaga podnieść zaufanie do ASMETU jako firmy dysponującej wyrobami najwyższej jakości.

EP: Czy to oznacza, że jakość to przede wszystkim stan techniczny wyrobu, jego parametry czy coś więcej?

AS: Jakość globalna zaczyna się od strategii powiązanej z klientami o najwyższym poziomie wymagań technicznych. Firma ASMET jakość postrzega bardzo szeroko. Dziś ustalonymi wewnętrznie wyznacznikami jakości są moje "kamienie milowe" do doskonałości tj.: obsługa, zaufanie, jakość, kompetencja, partnerstwo, życzliwość, bezpieczeństwo, innowacyjność, zmienność, ale stabilność w zmienności. Przemyślana wizja przedsiębiorstwa i wynikająca z niej misja pozwalają na praktyczne stosowanie tych wyznaczników w życiu firmy.
Jakość dla mnie oznacza zadowolenie klienta. Wszystko, co prowadzi do osiągnięcia tego celu sprowadza się do dostarczenia klientowi wyrobu o odpowiednim poziomie technicznym w logistycznym łańcuchu: dostawca-magazyn-klient.

EP: Jak by Pan zachęcał dzisiaj sobie podobnych czy nowych biznesmenów do korzystania z zarządzania jakoscią?

AS: Dziś dla firmy bez systemu nie ma przyszłości. Odbiorcy będą stawiali wymagania swoim dostawcom i będą żądali dowodów na możliwość ich spełnienia jeszcze przed rozpoczęciem współpracy.
Ja w stosunku do nowych partnerów-dostawców postawiłbym warunek: jeśli ASMET uzyska certyfikaty ISO/TS 16949 czy VDA6.2, każdy dostawca będzie musiał bezwzględnie posiadać certyfikowany system jakości.

EP: Patrząc na dokonania z perspektywy 10 lat czy odczuwa Pan jakieś przeobrażenia jakie dokonały się w Panu w sferze pojmowania jakości, w rozumieniu użyteczności zarządzania jakością?

AS: Powiem tak jak Sokrates: wiem, że nadal nic nie wiem. Ale bardziej serio: wchodzenie na drogę kompleksowego zarządzania jakością to nie przypadek. Nie jest też przypadkiem, że chcę wprowadzić TQM. Rzeczywiste zrozumienie procesów i zjawisk, które towarzyszą pętli: dostawca-ASMET-klient jest podstawš przekształceń kultury firmy. Właściwie ciągle robimy to samo: kupujemy i sprzedajemy. Zmieniło się jednak spojrzenie na załogę i spojrzenie załogi na Klienta (tak Odbiorcę jak i Dostawcę). Głównej bariery rozwoju - zmiany mentalności pracowników nie da się pokonać metodami administracyjnymi. Dzięki szkoleniom, kontaktom z ludźmi traktującymi twórczo zasady norm ISO 9000 i innych wprowadzamy w firmie zespoły zadaniowe, delegacje odpowiedzialności w dół, uczymy umiejętności pracy na różnych stanowiskach, wyzwalamy kreatywność. Rozumiejący swoje miejsce w firmie pracownik, łatwiej utożsamia swój byt z firmą i przywiązuje wagę do jakości wykonywanej pracy. Szczególny postęp, mający wpływ na osiągane wyniki, obserwuję wśród załogi odlewni (wyodrębnione dwa zespoły). Omawiamy z pracownikami jak rozwiązywać problemy, doskonalić procesy aby eliminować marnotrawstwo. Do poprawy produktywności przyczyniło się również wprowadzenie elementarnych zasad systemu HOPP: dbałość o wygląd firmy, estetyke, ład i porządek.
A wszystkie te działania mają prowadzić do ciągłego podnoszenia jakości obsługi Klienta.

EP: Kontynuując myśl n.t. własnych przemian. Czy był w Pana zawodowym życiu jakiś moment zwrotny, o którym mógłby Pan powiedzieć, że zaważył na dalszej drodze?

AS: Należy raczej mówić o systematycznych przeobrażeniach następujących wraz ze zdobywaną wiedzą odnoszoną do doświadczeń swoich i innych.
Dziś z perspektywy prawie 28 lat działalności zawodowej, dzięki zdobytej w latach 90. wiedzy w zakresie zarządzania jakością, potrafię dać odpowiedź dlaczego kierowana przeze mnie odlewnia żeliwa w URSUSIE potrafiła podnieść zdolność produkcyjną z 27 na 40 tys. ton rocznie. Intuicyjnie postępowałem tak, jakbym działał w ustalonym systemie.
Doświadczenie zdobyte w URSUSIE zaczęło procentować, wtedy, kiedy po tym jak musiałem sie z nim rozstać, rozpocząłem działalność na własny rachunek. Krok po kroku budujemy nasz ASMET, zdobywamy wiedzę, określamy cele, konsekwentnie do nich dążąc, sukcesywnie realizujemy inwestycje, polepszamy organizację pracy.
Wyniki ekonomiczne świadczą o prawidłowości zarządzania we wszystkich modułach organizacji.

EP: Firma dokonuje kolejnego skoku posadawiając sie na dobre na globalnym rynku. Jakie zadania i dokonania widziałby Pan dla ASMETU w perspektywie 2-3 lat, których realizacja dałaby Panu poczucie kontynuacji obranej drogi?

AS: Pierwszą podstawową sprawą są zasoby ludzkie - szkolenia, podnoszenie świadomości i kwalifikacji pracowników.
Drugą sprawą jest realizacja mojego marzenia tj. utworzenie laboratorium badawczo-produkcyjnego, wyposażonego w nowoczesny sprzęt kontrolno-badawczy.
Trzeci odnosi sie do inwestycji w rozwiązania z zakresu logistyki, tak aby coraz sprawniej obsługiwać Klientów.
Czwarte to inwestowanie w ciągi produkcyjne z uwzględnieniem centrów obróbczych.
To powinno doprowadzić do realizacji piątego, może troche futurystycznego zadania jakim jest stworzenie centrum logistycznego, które dostarczałoby zarówno gotowe elementy jak i zbudowane z nich podzespoły funkcjonalne.
Snując takie prognozy nie można zapomnieć o certyfikacji naszego systemu jakości wg wymagań ISO 9001:2000 zaplanowanej przeciez jeszcze na ten rok.
Powiem również o zdobytej w tym roku nagrodzie - wyróżnieniu w Konkursie Polskiej Nagrody Jakości - wyniki ogłoszono w ostatnich dniach.

EP: Dziękując za rozmowę pozostaje mi pogratulować sukcesów i życzyć spełnienia wszystkich wymienionych zamierzeń. Obserwując od dłuższego czasu Pańską drogę do jakości mogę śmiało wyrazić przekonanie, że wymienione zadania zostaną zrealizowane.

Konstrukcje Stalowe
nr 6 (64) październik 2003 r.

 
  copyright © ASmet 2010